Co robić z rękami, kiedy prezentujemy? Trzymać je luźno zwieszone w dół? A może w kieszeni? Może jednak powinniśmy gestykulować? Zdecydowanie najlepiej jest gestykulować. Ale jak to konkretnie robić i dlaczego w ogóle to jest ważne? 

 

Kluczowy przekaz artykułu: Gestykulowanie sprawia, że odbiorcy zapamiętują więcej z naszej prezentacji, a do tego nam samym łatwiej wypowiedź, płynnie i bez potknięć. 

 

Jeśli wolisz obejrzeć film na ten temat (po angielsku)  kliknij poniżej. Dalsza część artykułu  pod filmem.

 

Większość prezenterów stoi jak manekiny. Ręce przy bokach, wzrok wbity w slajdy, a jeśli już się ruszają, to po to, żeby schować dłonie do kieszeni. Wyglądają jakby gestykulacja była czymś wstydliwym, czymś co trzeba kontrolować.

To błąd, który kosztuje ich dosłownie pieniądze.

 

Gesty a wycena firmy

Badacze ze Stanford, Michigan i University of North Carolina przeanalizowali nagrania wideo z prezentacji CEO podczas roadshowów przed wejściem spółek na giełdę. Okazało się, że im więcej gestykulacji prezesa zdradzało kompetencje, tym wyższa była końcowa wycena IPO. Nie treść slajdów, nie dane finansowe  gesty. Inne ruchy rąk przekładały się na inną cenę akcji, a co za tym idzie, na realne pieniądze dla spółki.

Ale gesty to nie tylko kwestia pierwszego wrażenia. Zmieniają fundamentalnie sposób, w jaki słuchacze przetwarzają i zapamiętują to, co do nich mówisz.

 

3 fakty, które zmieniają perspektywę

Fakt 1. Nawet niewidomi gestykulują.

Osoby niewidome od urodzenia nigdy nie widziały cudzego gestu i nie miały jak go skopiować przez obserwację. A mimo to gestykulują naturalnie, tak samo jak osoby widzące.

Dlaczego? Bo gesty nie są wyuczone przez naśladowanie. Są wbudowane w to, jak myślimy i jak tworzymy język. Ręce są bezpośrednio połączone z systemem językowym mózgu, więc gdy je blokujesz, blokujesz też myślenie.

Fakt 2. Gesty poprawiają pamięć roboczą.

Badania nad rozwiązywaniem zadań matematycznych pokazują coś nieoczywistego: osoby, które mogły gestykulować podczas wyjaśniania obliczeń, osiągały znacząco lepsze wyniki pamięci roboczej niż te, którym na to nie pozwolono.

Mechanizm jest prosty. Gesty odciążają mózg. Gdy ręce pracują, mózg ma więcej zasobów na przetwarzanie złożonych informacji. Działa to na podobnej zasadzie jak zwolnienie pamięci RAM przez zamknięcie zbędnych zakładek w przeglądarce.

Fakt 3. Bez gestów mówisz gorzej.

Badania pokazują, że gdy prezenterom zabronimy gestykulować, ich mowa staje się wyraźnie mniej płynna. Pojawia się więcej pauz, więcej błędów, więcej „yyyy” i „eeee”. Gesty nie są ozdobnikiem, który można bezkarnie wyciąć. Są czymś, co pomaga mózgowi sięgać po właściwe słowa w odpowiednim momencie. 

Wniosek: Prezenter, który trzyma laptop obiema rękami albo splata dłonie, utrudnia sobie mówienie. 

 

6 zasad skutecznej gestykulacji

1. Używaj gestów ilustracyjnych do danych.

Nie mów tylko „sprzedaż wzrosła” – pokaż to ruchem ręki idącym w górę. Nie mów tylko „mamy trzy opcje” – policz je na palcach. Gdy opisujesz coś abstrakcyjnego, narysuj to w powietrzu: rozmiar, kształt, kierunek.

Analiza ponad 2 000 wystąpień TED pokazała, że prezenterzy używający gestów ilustracyjnych byli oceniani jako znacznie bardziej kompetentni i przekonujący. Co ciekawe, samo podwojenie częstotliwości gestów zwiększyło zaangażowanie widzów o 5%. Jest jednak jeden warunek: gesty muszą być spójne z tym, co mówisz. Losowe machanie rękami nie tylko nie pomaga  przeszkadza.

2. Jeden gest na kluczowy punkt.

Przy każdym ważnym argumencie warto użyć jednego wyraźnego, charakterystycznego gestu. To pomaga pamięci słuchaczy – zapamiętają ruch, a razem z nim zapamiętają treść. Jeden gest, jeden punkt. 

3. Unikaj powtarzalnych gestów.

Rytmiczne „siekanie” powietrzem, tzw. gesty powtarzalne, może realnie zaszkodzić zrozumieniu. W badaniu z udziałem osób słuchających w drugim języku powtarzalne gesty powodowały aż 47% gorsze zapamiętywanie i 49% gorsze rozumienie materiału.

Gdy każdemu zdaniu towarzyszy ten sam ruch, ręce tracą znaczenie i stają się szumem. Urozmaicaj zatem gesty  różne porcje informacji zasługują na różne ruchy dłońmi.

4. Nie chowaj rąk.

Ręce w kieszeniach albo za plecami to jeden z najczęstszych błędów prezenterów. Jeśli potrzebujesz czegoś do trzymania dla komfortu  pilot, długopis, coś małego  to w porządku, ale trzymaj to w jednej ręce i zostaw drugą wolną do gestykulowania.

Gdy ręce są zablokowane, zablokowane jest też myślenie. A ciało i tak potrzebuje ruchu  jeśli nie dasz mu go świadomie, znajdzie sobie inne ujście: kręcenie się, wiercenie, przesuwanie ciężaru z nogi na nogę. Tymczasem tego właśnie chcesz najbardziej uniknąć.

5. Gestykuluj w strefie gestu.

Istnieje naturalna strefa dla gestów: od pępka do poziomu oczu, szerokość mniej więcej wyciągniętej dłoni plus 10-20 centymetrów po każdej stronie. Gestykulując, pozostań dłońmi w tej strefie. Gesty powyżej niej sprawiają, że wyglądasz chaotycznie, poniżej  niepewnie. Z kolei dłonie w środku dają Ci aurę profesjonalizmu. 

6. Nie analizuj za bardzo.

To najważniejsza zasada z całej szóstki. Nie twórz przemyślanej choreografii dla gestów, nie ćwicz ruchów rąk przed lustrem, nie próbuj planować każdego ruchu z wyprzedzeniem – to droga donikąd.

Skup się na tym, żeby mieć jasny, logiczny i angażujący przekaz, a gesty przyjdą naturalnie.

Gestykulujesz w niecodzienny sposób? Nie przejmuj się. To może być Twój znak rozpoznawczy, Twój urok. Autentyczność zawsze jest ważniejsza niż perfekcja.

I pamiętaj: gesty są ważne, ale nigdy ważniejsze niż to, co mówisz. 

 

Co zrobić już na następnej prezentacji

Na najbliższym wystąpieniu, nieważne czy to spotkanie z dwoma osobami czy sala konferencyjna, jeśli trzymasz laptopa lub telefon  odłóż go. Zostaw przynajmniej jedną rękę wolną. Skup się na tym, co chcesz powiedzieć, i pozwól rękom robić to, co chcą zrobić naturalnie.

Zdziwisz się, jak bardzo to ułatwia mówienie.

A jeśli chcesz wznieść swoje umiejętności prezentacji przed publicznością na najwyższy poziom, sprawdź nasze szkolenie z wystąpień pubczlicznych. Podczas szkolenia pracujemy intensywnie nie tylko nad gestami, ale nad płynnością wypowiedzi, budowanie zaangażowania po stronie odbiorców i redukcją stresu. 

 

Piotr Garlej

 

 

 

Zobacz więcej